Nic co ludzkie nie jest mi obce
Blog > Komentarze do wpisu
Ojcowskie „miesiące” - trzeci, czwarty i piąty
Coś z tych miesięcy wyszedł kwartał zdecentralizowany. Wiem, że czytaliście, bo sporo osób opowiadało, więc kontynuuję naszą historię. Historię, gdzie ojciec zawodowiec z pokorą ustępuje palmy pierwszeństwa, bo dziecko rośnie i jasno daje do zrozumienia, gdzie moje miejsce.

Ojcowska pokora

Trochę to zapowiadałem, a teraz to się właśnie dzieje. Przez te pięć miesięcy Wronka stała się mistrzem wyczuwania dziecka, ja jestem co najwyżej padawanem, który uczy się od niej co i jak. Praktyka czyni mistrza, a że dziecko jest niepowtarzalne, to musi to być praktyka właśnie z Tuśką, więc Wronka jest mistrzem.

Myślałem, że skoro jestem zawodowcem od dzieci, to będzie mi trudno to przyjąć, ale w zasadzie jest to naturalne. Zwłaszcza w czynnościach tak abstrakcyjnych jak wiązanie chusty, czy przewijanie tak by nie wyleciało przy bombie (a ubaw „po pachy” kilka razy mieliśmy).

Wiem jednak, także ze swoich zajęć, że „lepszy niezgrabny ojciec niż zgrabna opiekunka”, więc wydeptuję sobie drogę do dziecka. Robię rzeczy, które robię gorzej od mamy. Popełniam błędy, odmrażam palce dziecku na spacerze, noga jej „wylata” z chusty, odłożę za wcześnie i otrzymuję od dziecka wielkie oskarżenie, jakbym zbrodni jakiejś dokonał. Popełniam je i zamierzam niezłomnie popełniać dalej, by być blisko, by być potrzebny, by nawiązywać relację, by się uczyć. Mam mniej czasu z obywatelką i długo jeszcze większość rzeczy będę robił słabiej. Ale cieszę się z moich sukcesów, np. odkrycia, że wiercący się Tusin przekręcony na bok potrafi usnąć jak po podaniu eteru.

Anegdotka: dostaliśmy ćwiczenia od fizjoterapeutki, co by lepiej wykorzystać potencjał. Natalia się budzi, ojciec patrzy, ta się uśmiecha od ucha do ucha. Pytam więc: Natalka, idziemy na WF?. Dziecko uśmiecha się szeroko, wywraca oczami do tyłu i w ciągu sekundy zapada w sen.

Jak zwracać się do mat....drugiej połowy

Moim zadaniem jako ojca, jest odmatkowić matkę. Macierzyństwo jest pochłaniające i podobnie jak ojcostwo wiąże się z tym, że w domu dużo się mówi o dziecku, z dzieckiem, do dziecka. Łatwo więc zamknąć swoją rolę do bycia rodzicem.

Dostrzegłem w pewnym momencie, że kuszące jest mówić do Wronki „mama”, niejako poprzez Natalię, do Natalii, w kontekście Natalii. Na szczęście dość szybko mi to stanęło w gardle, po ponownie, jak to Żyliński na zajęciach mówi, rolą mężczyzny jest nie pozwolić kobiecie zamknąć się w roli matki.

Dlatego staram się już unikać mówienia per „mama” i niezmiennie korzystam z całej gamy zwrotów, którą wypracowaliśmy jako związek bezNataliowy.

Oczywiście to wiąże się nie tylko ze sposobem zwracania się, ale i czynnościami, zabieraniem Tuśki na spacery, odciążaniem na różne sposoby, zwłaszcza poprzez samodzielne zajmowanie się dzieckiem. Nawet jeśli Natalia jest, to przez drobne gesty, szukanie czasu dla siebie, obejrzenie „Ucha Prezesa”, zatańczenie, przytachanie kwiatka. W każdej chwili, w której udaje się Wronce być kimś innym niż matka działamy hmmm, profilaktycznie przeciw przematkowieniu.

Był taki moment, w którym przez parę dni byłem mocno zawalony pracą i różnymi rzeczami. W naszym przypadku przematkowienie na szczęście wiąże się z frustracją. Weronika miała już dość kiedy Natalia absorbowała uwagę, chciała na ręce czy bawić się. Kiedy wreszcie dorwałem dzień wolnego i ją mocno odciążyłem, starczył dzień i radość macierzyństwa wróciła.

Napisałem „na szczęście wiąże się z frustracją”, bo ta frustracja broni nas przed zapadnięciem w ten stan, dzięki temu szukamy właśnie rozszerzenia wachlarza pięknych ról jakie matk.....kobieta może pełnić nawet będąc matką.

Praca

Pierwsze dwa miesiące były bardzo przyjemne, bo w zasadzie zadbałem o to by mieć je wolne. Potem jednak uznaliśmy, że chcemy jeść, ubrać się i inne fanaberie, więc do pracy trzeba było wrócić i to nawet dość gęsto.

Pisałem, że nie da się trzymać relacji pracując po 10 godzin dziennie i momentami niestety sprawdziłem to na własnym karku – NIE DA SIĘ! Nieuważność w planowaniu terminów projektów spowodowała, że doznałem nawet większego obciążenia i od razu wszystko zaczęło się psuć. Wronka umatkowiona, dziecko rośnie i zmienia się niezauważenie, ojciec sfrustrowany, dom zapaćkany. Nagle zaczęliśmy być rodziną z obrazka, gdzie ojciec jest obcy, porządek jest obcy, matka umęczona i tylko dziecko szczęśliwe. Po wypchnięciu paru projektów wróciliśmy do normy. Wiem gdzie nie chcę być.

Wiem też gdzie być muszę – bo jeść trzeba, więc pracuję, jeżdżę, działam. Trudno pracować w domu, jak choćby teraz, bo chce się być z rodziną, a nie przy komputerze. „Work-Family balance” w praktyce.

A co u Natalii?

Ja ciągle o tej roli ojca, a przecież to wszystko jest w relacji z dzieckiem! Tusin przybiera masę kilogramów, z pająka zmieniła się w hmmm (Wronka podpowiada „słodziaśną bezę”)... Mamy więc domową siłownię. Trzeba też kombinować jak ją zainteresować, by się rozwijała na różne sposoby. Sporo w tym frajdy, ale czasami i wyzwania. Trzymamy się jednak tego „kontinuum”, że ona jest po prostu z nami w codziennych działaniach.

Mam z nią poranny rytuał, kiedy ona się budzi, a Wronka jeszcze niekoniecznie. Biorę ją do kuchni, robimy śniadanie, kawę, sprzątamy kuchnię. Ona zwykle siedzi w swoim wozie i patrzy, czasem pogadamy, czasem się pobawi. Niemniej staramy się, by ona była w naszym życiu, jak my w jej (no dobra, nie ma uczciwej równowagi, ale dążymy!).

Tyle tej aktualizacji. Szukam dalej równowagi. Chciałbym znaleźć w niej miejsce na „Ojcowskie miesiące”, a nie „ojcowskie kwartały” :D

 

 Psychoblog Jarka Żylińskiego na Facebooku

 



środa, 29 listopada 2017, jarekzylinski

Polecane wpisy

  • Ojcowskie miesiące – Pierwszy

    Czasem człowiekowi wygadanemu słów brakuje, by w krótkim wstępie opisać coś tak skomplikowanego i nieuchwytnego jak pierwszy miesiąc ojcostwa. Dlatego wstęp moż

  • Mężczyzna prawie karmiący

    Kończy się właśnie Światowy Tydzień (Promocji) Karmienia Piersią. Chciałem dołożyć doń dwa grosze z męskiego punktu widzenia. Z braku piersi karmiącej jest to o

  • Ojcowskie miesiące: Prolog

    Niechże blog będzie blogiem, czyli będzie nieco bardziej osobiście. Chciałem się podzielić z Wami moim ojcowskim doświadczeniem. Na świeżo, bo obserwacji z każd

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: