Nic co ludzkie nie jest mi obce
Blog > Komentarze do wpisu
Kilka słów odpowiedzialności
Dziś chciałbym napisać parę słów o odpowiedzialności. W tym temacie chciałbym się przemieszczać w dwóch teoretycznie nie związanych ze sobą dziedzinach – istocie państwa polskiego i wychowania.

Chodzi mi o odpowiedzialność za siebie. Dziś mój znajomy zadał na FB pytanie, po co jest państwo polskie. Rozmowa zeszła częściowo na temat pomocy państwa w przypadku problemów i pojawił się właśnie wątek odpowiedzialności.

Moje osobiste zdanie jest takie, że państwo jest potrzebne tam, gdzie pojedynczy człowiek nie może sobie poradzić. Problem pojawia się wtedy, kiedy państwo próbuje brać odpowiedzialność za człowieka bo to...ogłupia.

Ogłupia, bo działania ludzkie przestają mieć znaczenie. Nie jest ważne, czy coś mi się uda czy nie, skoro ktoś weźmie za to odpowiedzialność. Padły ciężkie argumenty typu: „postawili dom na terenach zalewowych, nie szkodzi, państwo pomoże”; „nie ubezpieczyli plantacji pomidorów przed pogodą, nie szkodzi, państwo pomoże”. W egoistycznym wymiarze w pojedynczych sytuacjach to jest w pełni zrozumiałe. Nie trzeba się martwić groszem drugiego człowieka, „no co mu zależy na groszu”? Taka ogólnokrajowa zrzutka po groszu to prawie czterysta tysięcy złotych!

Rzecz w tym, że ludzie bez odpowiedzialności za siebie robią głupie rzeczy. Nie myślą, bo nie muszą. Mogą ryzykować. Z kolei w dobie populizmu nie mówi się o mechanizmie przyczynowo-skutkowym, tylko że komuś jest trudno. Nieważne, czy wprowadził się w nieszczęście ze wspomnianej głupoty czy rzeczywiście dotknęło go coś niesprawiedliwego i nieprzewidywalnego – państwo powinno wziąć zań odpowiedzialność.

Głupiego w potrzebie zostawić nie można. Mądrego bez potrzeby już tak, bo on sobie poradzi. Patrząc na ten dysonans twardo uważam, że państwo nie może brać odpowiedzialności za człowieka tam, gdzie on to może zrobić. Będzie mniej głupich wyborów.

Przeskakuję do wychowania. Wielki 38 milionowy ogół ułatwia ferowanie mocnych słów o głupocie. W wychowaniu stawiam twarde pytanie „co zrobić, żeby moje dziecko nie było „głupie*””.

Pozwolić mu nie tylko decydować o sobie, ale i ponosić tego konsekwencje. W żadnym wypadku nie mówię o karach! Mówię o pozwoleniu dziecku na błędy, decyzje, po których być może upadnie, zniszczy kochaną zabawkę, poniesie jakąś porażkę. Rozumiem ostrzeżenie, czy zasygnalizowanie, że może coś być tam trudnego, ale to co innego. Odpowiedzialność i decyzja mogą wówczas pozostać w rękach dziecka.

Mówię o tej samej odpowiedzialności, o której pisałem słowami „państwo jest potrzebne tam, gdzie pojedynczy człowiek nie może sobie poradzić”. Tak samo rodzic – niech weźmie za dziecko odpowiedzialność tam, gdzie ono faktycznie nie może sobie samo poradzić. Ono potrzebuje regulacji emocjonalnej, wsparcia i odpowiadania na potrzeby, bezpieczeństwa materialnego. Ale niech to nie idzie dalej, niż dziecko tego potrzebuje, zwłaszcza, jeśli ono samo nie prosi o pomoc.

Niech ono na swoją miarę podejmuje decyzje i podejmuje odpowiedzialność za nie. Może wtedy za 20 lat nie będzie wrzeszczało „niech ktoś mi pomoże...bo zrobiłem coś głupiego”

 

Psychoblog Jarka Żylińskiego na Facebooku

 

*Wiem, to mało precyzyjne sformułowanie. Ale to też takie miejsce, w którym Wy możecie wziąć odpowiedzialność za doprecyzowanie...;)



czwartek, 29 stycznia 2015, jarekzylinski

Polecane wpisy

  • Ojcowskie „miesiące” - trzeci, czwarty i piąty

    Coś z tych miesięcy wyszedł kwartał zdecentralizowany. Wiem, że czytaliście, bo sporo osób opowiadało, więc kontynuuję naszą historię. Historię, gdzie ojciec za

  • Ojcowskie miesiące – drugi

    Pierwszy miesiąc dziecka jest chyba najbardziej urodzajny w zmiany. Nie na darmo czasem wyodrębniany jako etap życia jest okres noworodkowy – pierwsze czt

  • Ojcowskie miesiące – Pierwszy

    Czasem człowiekowi wygadanemu słów brakuje, by w krótkim wstępie opisać coś tak skomplikowanego i nieuchwytnego jak pierwszy miesiąc ojcostwa. Dlatego wstęp moż

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: stefantelefan, 89.174.254.*
2015/01/29 16:22:40
jako wstep jest ok, ale proponuje spojrzec na to troche szerzej. wezmy nawet przyklad tego dziecka. czy nie jest tak ze najpierw cale te spoleczenstwo mowi Ci jak masz wychowac jak dbac o zdrowie. i ile z tej calej wolnosci zostaje. masz kary za brak szczepionki, w niektorych krajach ze nie pojdziesz tydzien do szkoly, jak prezentujesz inne poglady to podobnie, kwestia wszczepiania chipa to zapewne kwestia tego stulecia. w zwiazku z tym de facto Państwo mowi Ci, rób tak jak my uwazamy (za inne postępowanie grozi kara, nawet więzienie) bedzie ok. a potem jak nie jest ok to mowia sorki radz sobie sam.
i tak bedzie z kazda dziedzina zycia
jeszcze taki przyklad, wiadomo panstwo lubi sluby, rozwody, pogrzeby, totalizator sportowy itp, wszystko to z czego ma kase. mowi ludziom wezcie slub, dzieci, pomozemy, przedszkole. potem dziecko ma isc do przedszkola i okazuje sie masz slub masz mniejsze szanse. co robi Panstwo? nie mowi o odpowiedzialnosci za swoje decyzje w tym wypadku slub, ze mogles sie rozliczac wspolnie, dostawac zwrot podatku. tylko mowi, napuscmy na tych co nie maja slubu, oni oszukuja, pseudo samotne matki, niepelnosprawne dzieci, patologia, one sie dostaja do przedszkoli, skandal. to gdzie tu konsekwencja, zaden premier nie powie, prawo jest prawo, brales slub to teraz sa konsekwencje
-
2015/01/29 16:31:37
Stefan, a ja sądzę, że tu wcale nie ma sprzeczności, tylko kwestia perspektywy. Jesli będziemy wychowywać dzieci tak, żeby branie odpowiedzialności za własne postępowanie było dla nich czymś oczywistym, to w przyszłości te dzisiejsze dzieci będą stosować te mechanizmy w życiu dorosłym, pracy zawodowej, polityce. W końcu nie wiesz, czy np. Twój syn albo Twoja wnuczka nie będzie kiedyś premierem , prawda? :)
-
Gość: stefantelefan, 89.174.254.*
2015/01/29 16:59:44
Jarek tylko ciezko jest wychowywac dzieci w oderwaniu od tego co dzieje sie wokol typu szkola, podworko, koledzy, czy nawet internet, telewizja. skoro nigdzie w szkole nie masz nawet jednej lekcji jak wziasc kredyt, jak kupic mieszkanie, jak zawrzec umowe o prace, co zrobic jak masz wypadek samochodowy (pomijajac pierwsza pomoc, to pewnie jest w szkolach), jak kupic wakacje, jak prowadzic firme
i ciagle mowi sie pojdziesz do tego urzedu pomoga, tam pojdziesz pomoga, tam pojdziesz pomoga - to chyba to wszystko prowadzi ze Panstwo nie chce aby bylo spoleczenstwo swiadome. mysle ze wiadomo dlaczego nie chce.
-
Gość: stefantelefan, 89.174.254.*
2015/01/29 17:07:58
chcesz wziasc slub, rozwod, wrocic po macierzynskiem do pracy itd itd. mowia idz po porade do prawnika
chcesz wziasc kredyt, kupic dom, mowia idz do doradcy
chcesz zawrzec ubezpieczenie idz do posrednika bo on wychwyci kruczki
sprobuj zalatwic zwykle zaswiadczenia w US, ZUS, KRK ile to trwa a musisz np co 3 miesiace wiec wez pelnomocnika
itd. do notariusza, do urzedu pracy, do pomocy spolecznej, itd. itd.
to jak ta cala zabawa jest zrobiona, jak sa napisane reguly gry aby ludzie byli swiadomi czy aby poruszali sie jak dzieci we mgle???
-
Gość: stefantelefan, 89.174.254.*
2015/01/29 17:09:52
wiec Jarku jest tez taka teza, ze jak wychowasz swiadome dziecko, to zafundujesz mu jedynie to ze bedzie sie irytowal cale zycie na otaczajacy swiat
lepiej naucz go korzystac ze smartfona, jak sie otwiera browar zebami, za 10 lat zgodz sie na wszczepienie chipa i bedzie szczesliwe <mruga>
-
2015/01/29 17:54:24
Agra to nie Jarek. Jarek to Jarek :)

Niemniej się zgadzam. Sorry, masz większy wpływ na swoje dziecko niż państwo. Ja mam jakiś wpływ na rodziców, więc też robię co mogę, żeby jednak ludzie, którzy zmienią świat mieli trochę więcej wolnej woli i umiejętności do tworzenia zmian. Nie zamierzam biadolić, tylko zmieniać świat tak jak potrafię. Patrz, biorę odpowiedzialność, nie marudzę na państwo ;)
-
Gość: stefantelefan, 89.174.254.*
2015/01/29 20:52:13
sorki agra1 myslalem ze to Jarek i nikt wiecej tu nie zaglada :)

nie wiem czy zarzuciles mi marudzenie czy nie? to jest wlasnie typowa propaganda :) ktos mysli inaczej czyli marudzi, narzeka, wietrzy spisek itp :)

probuje choc jedna osobe obudzic bo wkurza mnie coraz bardziej co sie dzieje wokol, jak mega klamstwa przechodza bez jednego zajakniecia sie i jak napuszcza sie ludzi na ludzi. chyba Ty tez nie jestes za.

poza tym sa teoretycy i praktycy ;)
-
2015/02/17 20:46:16
stefan, zaglądam tu regularnie. I nie ja jedna, mam wrażenie.
Nie dziwię się, że sie wkurzasz na megakłamstwa, ja też nie lubię. Tylko sęk w tym, żeby oprócz nielubienia i wkurzania zrobić coś konstruktywnego. Łatwo jest rozwalać stary porzadek 9niezależnie, czy dotyczy to ustroju państwa, programu szkolnego czy umeblowania mieszkania), trudniej zrobić z tego coś lepszego. I myślę, że o to Jarkowi chodzi, żebyśmy patrzyli również do przodu, na to, jakie będa skutki naszych działań wychowawczych za X lat. Na ile nasze dzieci będą miały cechy/umiejętności, które dziś chcielibyśmy widzieć wokół siebie. I co zrobiliśmy/co robimy, żeby te cechy wykształcić? A chyba jedną z takich właśnie pożądanych spraw jest właśnie odpowiedzialność...