Nic co ludzkie nie jest mi obce
Blog > Komentarze do wpisu
Ojciec. Syn. Słabość.
Zdawałoby się, że ojcowie powinni swoim synom przede wszystkim pokazywać jak to jest być wspaniałym dzielnym mężczyzną. Ale takich historii młody chłopak pozna jeszcze mnóstwo. Znacznie trudniej jest synowi przekazać jak mężczyzna powinien się zachować w chwilach słabości.

Ojciec.

Ojcowie się nie boją, nie smucą, nie martwią. Nie ma dla nich problemów ani wyzwań. Faceci po prostu nie płaczą. Oni nie mogą płakać lecz niewrażliwi na emocje są w stanie podołać każdemu zadaniu.

Można poczuć przesadę w poprzednim akapicie ale jednak takie wyzwania otoczenie oraz mężczyźni sami przed sobą stawiają. Słusznie i niesłusznie. Nie da się ukryć, że zwłaszcza w czasie przed i po porodzie ich rola wymaga bycia trwałą podporą dla kobiety. Niestety tak też jest na razie ułożony świat zawodowy, że rola podpory materialnej trafia się mężczyźnie. Czy chcemy czy nie chcemy - z tymi zadaniami mężczyźni muszą sobie poradzić. Często też ich predyspozycje psychiczne, nabyte czy wrodzone, predysponują ich do nie ulegania emocjom.

Niemniej przyjęcie jakiejś roli nie zmienia człowieka w cyborga i to w tym momencie wymagania świata są przesadą. Nie wiadomo czemu czasem ludziom się wydaje, że mężczyźni nie mają prawa do emocji. Czymś innym jest nie ulegać emocjom, a czymś innym jest potrafić je kontrolować. W związku z tym oczekiwaniem mężczyźni te emocje ukrywają, żeby nie ukazać się jako niekompetentni.

Syn.

Tymczasem syn nie jest od początku ukształtowany do nierealnych oczekiwań społeczeństwa. On czuje. Boi się. Martwi się. Smuci się. To wszystko jest obecne w jego życiu jak u każdego człowieka, który nie schowa tych emocji głęboko pod skorupą.

W pewnym momencie syn chciałby się nauczyć jak mężczyźni powinni sobie radzić z emocjami. Zwłaszcza strachem i złością. Bo jednak złoszczący mężczyzna w społeczeństwie się zdarza (inna sprawa, to JAK sobie z tą złością radzi). Smutny lub bojący się – rzadziej. Ba, a nawet jeśli tacy się zdarzają, to z etykietką płaczki lub tchórza.

Kiedy więc chłopak dochodzi do momentu kiedy chciałby się spotkać ze swoimi emocjami i z nimi poradzić – dowiaduje się, że on powinien im zaprzeczyć. Faceci nie płaczą. Czyli się nie smucą i nie boją. Cóż za straszna sprzeczność tego, co mały mężczyzna czuje i czego się od niego oczekuje.

Tutaj jest właśnie ten moment, w którym wkracza ojcowska mądrość – otwarta na potrzeby syna, który właśnie potrzebuje odpowiedzi na pytanie „co mam zrobić jak się boję”.

Harmonia.

Widziałem kiedyś piękny obrazek w parku linowym. Szli ze sobą ojciec i syn. Element takiej typowej „męskiej przeprawy”. Jednak na ojcu 10 metrów wysokości zrobiło większe wrażenie niż się spodziewał. Dlatego w środku tej drogi powiedział synowi, że sobie świetnie sam poradzi i poprosił o zdjęcie go z liny. Myślę, że może być dumny z tym co zrobił ze swoim strachem. Być może znalazłby w sobie pokłady dumy i adrenaliny, żeby dojść do końca, ale przecież właśnie nie musiał!

Ojcowie, miejcie świadomość tego, że synowie nie oczekują od was bycia twardzielami. Oni chcą prawdy o was. Tym bardziej, że z zakłamanego wizerunku spada się z wielkim hukiem. Nie oczekują od was jedynie sukcesu w postaci rozwiązanego problemu i wykonanego zadania. Chcą zobaczyć jak dochodzicie do tego sukcesu. W jaki sposób zderzacie się z problemami. Nie bójcie się powiedzieć „boję się”, „smucę się”. Wasz autorytet nie ucierpi, a pewnie zaraz potem powiecie „boję się, ale daję sobie z tym radę tak lub tak”. Ba, nawet tym bardziej nie ucierpi, bo wasz syn dowie się, że jest sens w ogóle do was przychodzić ze zdaniem „boję się” lub „smutno mi”. Czasem może nawet powiecie, że nie radzicie sobie i musicie zrezygnować – choćby ze ścieżki 10 metrów nad ziemią.

To nic złego. Za to możecie swoich synów przygotować na prawdziwe zmagania w przyszłości. Nie będą czuli na sobie zobowiązania podtrzymywania bajek o mężczyznach bez uczuć. Ale będą gotowi, aby z tymi uczuciami się spotkać, dobrze je wykorzystać i dobrze się z nimi czuć.

piątek, 05 kwietnia 2013, jarekzylinski

Polecane wpisy

  • Ojcowskie miesiące – drugi

    Pierwszy miesiąc dziecka jest chyba najbardziej urodzajny w zmiany. Nie na darmo czasem wyodrębniany jako etap życia jest okres noworodkowy – pierwsze czt

  • Ojcowskie miesiące – Pierwszy

    Czasem człowiekowi wygadanemu słów brakuje, by w krótkim wstępie opisać coś tak skomplikowanego i nieuchwytnego jak pierwszy miesiąc ojcostwa. Dlatego wstęp moż

  • Mężczyzna prawie karmiący

    Kończy się właśnie Światowy Tydzień (Promocji) Karmienia Piersią. Chciałem dołożyć doń dwa grosze z męskiego punktu widzenia. Z braku piersi karmiącej jest to o

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: