Nic co ludzkie nie jest mi obce
Blog > Komentarze do wpisu
Bezlitosny egzamin ojcostwa
W relacji ojciec – syn zawsze musi przyjść moment, kiedy ojciec zostanie rozliczony ze swojego autorytetu. Dojrzewający lub nawet dorosły syn wystawia mu bezlitosną cenzurkę z jakości i prawdziwości autorytetu. Na oceny pracuje się od urodzenia dziecka.

Skąd brak litości? Wynika z wielkiej wagi ojcowskiego autorytetu i męskiej siły, która drzemie w każdym z nas. Syn jest wpatrzony w ojca do wieku nastoletniego. Przez mniej więcej 12 lat życia wierzy w niemalże każde jego słowo, nawet jeśli nie jest prawdziwe i często jest to pierwszy i najmocniejszy wzór mężczyzny. „Chcę być jak tata” to hasło, które towarzyszy świadomie lub nieświadomie męskiemu potomkowi przez całe dzieciństwo. Do pewnego momentu kiedy...

Egzamin*

...kiedy dziecko, chcąc nie chcąc, otrzymuje odpowiedź jaki jest Ojciec. Na własne oczy widzi, czy historie, które wchłaniało od Ojca garściami są prawdziwe. Czy to co Ojciec o sobie mówił jest prawdą czy przechwalaniem się.

Jeśli Ojciec zda egzamin pomyślnie, wówczas wszystko przebiegnie po cichu. Syn będzie dalej dorastał, w wielu momentach powielając wzorzec swojego Ojca. Natomiast w wybranych cechach, które go drażnią, postara się być jego przeciwnością.

Gorzej, jeśli nastąpi „zdrada autorytetu”. W chwili kiedy syn dowie się, że jego Ojciec nie jest tą osobą, za jaką się podawał przez lata, wówczas przeżyje zdradę – i to ze strony jakże ważnej osoby**.

Owocem zdrady z kolei będzie bunt. Wielkie i głośne „NIE”. Pod tę negację podlega wszystko co sobą prezentuje Ojciec. Zarówno rzeczy pozytywne jak i negatywne. Ze wściekłością i pasją syn będzie niszczył w sobie wszelkie ślady pozostawione przez Ojca i robił wszystko na odwrót, niezależnie od konsekwencji jakie to przyniesie. Tutaj możecie sobie pomyśleć jak wielkie zagrożenie niesie za sobą taka autodestrukcja w wieku nastoletnim***.

Przygotowanie

Przygotowanie wbrew pozorom nie jest trudne. Trzeba mieć po prostu świadomość, że to co robi ojciec, będzie miało konsekwencje nie tylko „tu i teraz” ale także za kilka lat. Ta myśl o konsekwencjach powinna towarzyszyć ojcu choćby w rozważaniu o tym, czy przyznawać się do błędu i słabości. Tego typu pytań jest kilka. Czy wolno odczuwać emocje? Czy wolno się poddawać? Czy wolno przyznać rację drugiej osobie?

Kiedy Ojciec pyta się o to sam siebie w kontekście czteroletniego dziecka, które nie zauważy, czy deklaracja jest związana z prawdą – nie ma większych konsekwencji. Aż prosi się, by przez podkolorowanie prawdy osiągnąć szybkie, doraźne korzyści.

Natomiast konsekwencja pod tytułem: „ale przecież zawsze mówiłeś że...” może być dramatyczna. Zapraszam do znacznie szerszego myślenia niż „tu i teraz” i konsekwencje przyjąć w całości, bo zwykle potem nie ma już odwrotu.

 

* Podobny mechanizm obowiązuje w każdej relacji rodzic-dziecko. Ale w przypadku Syn-Ojciec jest on szczególnie wyrazisty.

** Mam tu skojarzenie z filmem „Odlot”, gdzie główny bohater w wieku dorosłym przeżył bardzo trudne spotkanie z idolem dzieciństwa. Ależ byłem wściekły na owego idola.

*** Jak daleko potrafi dojść bunt, pisze bardzo ładnie Jon Krakauer w „Into the Wild” („Wszystko za życie”). Przy czym relację ojciec-syn widać w książce, nie w filmie.



czwartek, 18 października 2012, jarekzylinski

Polecane wpisy

  • Wolność i odpowiedzialność

    Temat ten kołacze mi w głowie bardzo głośno i mam nadzieję, że z czasem stanie się książką. Póki co, te dwa słowa towarzyszą mi co chwilę, tworząc tercety a to

  • Ojcowskie „miesiące” - trzeci, czwarty i piąty

    Coś z tych miesięcy wyszedł kwartał zdecentralizowany. Wiem, że czytaliście, bo sporo osób opowiadało, więc kontynuuję naszą historię. Historię, gdzie ojciec za

  • Ojcowskie miesiące – drugi

    Pierwszy miesiąc dziecka jest chyba najbardziej urodzajny w zmiany. Nie na darmo czasem wyodrębniany jako etap życia jest okres noworodkowy – pierwsze czt

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: