Nic co ludzkie nie jest mi obce
Blog > Komentarze do wpisu
Wioski dziecięce
W piątek w radiowym psychoblogu byli przedstawiciele SOS Wioski Dziecięce. Dopóki nie zacząłem się przygotowywać do programu, niewiele o nich wiedziałem. Jeśli wy też niewiele wiecie, to koniecznie przeczytajcie – bo to super sprawa!

O tym, czym dokładnie są wioski dziecięce, najlepiej przeczytać na ich stronie. Tutaj jedynie powiem, że jest to osada złożona z kilku-kilkunastu domków zamieszkanych przez stworzone na nowo rodziny. Jest tam mama lub dwoje rodziców oraz od 5 do 8 dzieci. Od momentu „stworzenia” żyją jak normalna rodzina przez wiele lat, dopóki pociechy nie wyfruną w świat. Fundacja zajmuje się też innymi programami, ale to wszystko przeczytacie na ich stronie, a ja chcę powiedzieć o moich odczuciach po spotkaniu z:

Olą Malec, psychologiem oraz Tomkiem Sajem, pedagogiem. Obydwoje pracują w centrali warszawskiej, ale Tomek wcześniej przez wiele lat był pedagogiem „wioskowym” (prawie jak szaman!)

Aleksandra Malec i Tomasz Saj

Mieliśmy rozmawiać o spędzaniu wolnego czasu, zobaczyć, co ciekawego w tym temacie mają do zaoferowania ludzie, którzy pomagają w budowaniu nowych rodzin. Pasjonujące jest to, że nie było mowy o różnych wyjazdach, integracjach, czy super-eventach. Rozmawialiśmy o obowiązkach, dawaniu uwagi i dumie!

Dzieciaki, które trafiają do takich rodzin, przeważnie przez wiele lat nie raz zawiodły się na swoich rodzicach. Często brakowało im nie tylko podstawowych potrzeb materialnych, ale też bliskości, miłości. Po prostu sobie istniały, a bycie zauważonym często znaczyło coś niedobrego. Ale dość smutków, przechodzimy do wiosek!

Wyobrażacie sobie wychowywanie szóstki dzieci w pojedynkę? I to szóstki dzieci po ciężkich doświadczeniach! Zdawałoby się, że to musi się skończyć właśnie brakiem uwagi, rywalizacją między rodzeństwem i przy okazji totalnym chaosem.

A jednak to, co jest imponujące w opowieściach o takich wioskach, to właśnie harmonia. Każdy w takim domu zna swoje miejsce. Cała rodzina wspólnie dba o dom i każdy element życia rodzinnego. Dlaczego? Bo dzięki temu dzieci są potrzebne!! Wreszcie są ważne jako część domu, ich działanie ma znaczenie, bo bez nich tej harmonii by nie było. Do tego wreszcie są za to doceniane, bo o to dba rodzic.

Wspólny czas? Nie ma sprawy, bo istotne jest właśnie to, że w obowiązkach biorą udział wszyscy. Mama lub rodzice nie są generałami, ale dają swoje ręce do pomocy. Skoro mama/ciocia ma zmiotkę, to maluch chce! Bo wie, że w ten sposób dostanie dobrą uwagę i radość rodzica.

Jestem ważny, jestem zauważany – to już jest. Co dalej? Rozwijam się i mój rodzic to widzi, a nawet jest ze mnie dumny! To jest duży bodziec dla tych dzieci w stronę rozwoju. Jest dla kogo być lepszym, ktoś to widzi, ktoś na to reaguje. Tomek i Ola mówili sporo o odkrywaniu pasji przez dzieci, że one odnajdują dopiero w Wioskach Dziecięcych swoje hobby, zainteresowania, a może nawet przyszłe zawody. Rewelacja.

Tutaj moment refleksji w zachwycie. Sam staram się rodziców zachęcać do tego, żeby uczyć dzieci samodzielnego dostrzegania swoich atutów. Żeby chwalenie zastępować wspólnym szukaniem sukcesów i cieszeniem się z nich. Tak, żeby dziecko umiało być z siebie dumne bez pomocy rodzica. W wioskach dziecięcych jest jednak trochę inaczej. Tym dzieciom tak bardzo brakowało rodziców i bycie z nimi musi być w znacznie mocniejszym stopniu spostrzeganiem sukcesów, podkreślaniem ich i chwaleniem przez długi czas, zanim dziecko będzie gotowe do samodzielnego ich dostrzegania. Oczywiście, pewnie warto pracować nad tym, by dzieciaki same umiały powiedzieć „zrobiłem coś dobrego”, ale myślę, że w tym wypadku, muszą też usłyszeć wiele razy „zrobiłeś coś dobrego”, żeby zmazać wszystko to, co być może usłyszały wcześniej.

Wspólny czas, to robienie czegoś razem. Naprawdę dla dzieci potrzebujących uwagi to nie musi być sięganie gwiazd. Dzieciom, nie tylko z wiosek dziecięcych, potrzeba najbardziej uwagi, obecności rodzica, bycia kimś ważnym i potrzebnym. Zabawa? Wielkie momenty i wydarzenia? To czasem tylko wisienka na torcie, który składa się przede wszystkim z pięknej codzienności.

czwartek, 17 maja 2012, jarekzylinski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: