Nic co ludzkie nie jest mi obce
Blog > Komentarze do wpisu
Przyznał się do winy - co z nim zrobić?
Każde zachowanie opiekuna w kierunku dziecka niesie za sobą komunikat, z którego mogą zostać wyciągnięte wnioski. Czasem jest to bardzo jasne - jedna decyzja pozwala przekazać lepszy komunikat dziecku niż inne. Czasem jednak rodzic staje w konflikcie tragicznym. Na przykład wtedy, kiedy dziecko przyzna się, że zrobiło coś złego.

Żeby unikać niepożądanych zachowań dziecka, musimy dać odczuć dziecko konsekwencję jego działań. Jeśłi więc zrobiło coś złego - powinno to naprawić/odpokutować itp.

Problem polega na tym, że w takiej sytuacji oprócz komunikatu płynącego z konsekwencji płynie jeszcze jeden. Nie warto się przyznawać do winy, bo wtedy trzeba ponosić konsekwencje (kiedy te przychodzą "naturalnie"* nie ma takiego problemu).

W takiej sytuacji rodzic stoi w niewygodnym rozkroku. Trzeba wziąć na pewno pod uwagę to, że przyznanie się jest odwagą dziecka - jest to też już jakaś konsekwencja. Ponadto dziecko wie, że zrobiło coś nie w porządku - a po to są właśnie konsekwencje, żeby dziecko wiedziało, że coś jest złe, nie do końca dobre itp.

To zdecydowanie wskazuje na to, że konsekwencje w takim wypadku nie powinny być duże, ba, może nawet żadne, niemniej jakieś zło zostało wyrządzone i w zależności od materii sytuacji zachęcam do kolejnych rozważań.

Jeśli zostało wyrządzone zło, to trzeba je naprawić. Rodzic może docenić fakt przyznania się przez dziecko i może pomóc mu naprawić winę (wyraźnie mówiąc, że docenia odwagę dziecka i dlatego chętnie mu pomoże). Naprawić coś zepsutego z dzieckiem (kontrowersyjna wersja: obrócić to nawet w zabawę), pomóc przeprosić i zupełnie na spokojnie porozmawiać, jak można by uniknąć problemu na przyszłość, porozmawiać też co takiego się wydarzyło, że dziecko się na to zdecydowało. Czyli tak naprawdę konsekwencje są, ale bez złości, może nawet bez smutku.

Niech wszystko będzie w porządku - wina musi być naprawiona, odwaga winna być nagrodzona.

*Przykład konsekwencji nazwanych przeze mnie "naturalnymi" - dziecko nie mogło biegać po krzakach za domem. Jednak samo to zrobiło - zadrapało się po nogach i je to boli - to naturalna konsekwencja - dziecko nie będzie chciało wchodzić w krzaki.

Zarazem jednak prócz wejścia w te krzaki złamany został zakaz rodzica - tutaj konsekwencja nie przychodzi sama. Żeby dziecko zrozumiało co się stało, rodzic musi sam wprowadzić konsekwencje - jakie? To już kwestia jego wyboru - adekwatnego oczywiście.

czwartek, 31 marca 2011, jarekzylinski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: