Nic co ludzkie nie jest mi obce
Blog > Komentarze do wpisu
Szkoły wychowania: część 3 - Wychowanie autorytarne
Mowa tutaj będzie o wychowaniu, które w Polsce jest zakorzenione tradycyjnie i przekazywane z dziada na pradziada, ale w coraz bardziej cywilizowany sposób. Jego główną cechą jest to, że ostateczna decyzja zawsze pozostaje w rękach rodzica.

Dodam tylko, że nie istnieje coś takiego, jak pedagogiczna szkoła "wychowania autorytarnego", nazwa jest na potrzeby tego artykułu. Psycholodzy i pedagodzy raczej są zwolennikami odchodzenia od tego typu metod, ze względu na szereg wad, o czym później.

Pisząc "wychowanie autorytarne" mam na myśli wychowanie, gdzie rodzic przyjmuje postawę, w której często wydaje polecenie lub osąd i dziecko ma obowiązek dostosowania się. Poziom autorytarności może być różny, w niektórych domach (często tak jest gdy rodzic pracuje w miejscu gdzie jest silnie ustalona hierarchia - np. w wojsku) dzieje się to w każdej sytuacji, w niektórych ma to miejsce w kluczowych - spornych sytuacjach. Taka metoda nie wyklucza więc wsłuchiwania się w potrzeby dziecka. Decyzja może zostać podjęta na zasadzie, że jeśli dziecko ma chęć na coś, to tak się robi. Autorytet rodzicielski używany jest wówczas w sytuacji, kiedy istnieje rozdźwięk między tym co chce dziecko i co chce rodzic. Wówczas spór jest rozsądzany według racji rodzica.

Wychowanie autorytarne często jest połączone z używaniem nagród i kar jako czynnika wychowawczego (czyli jakby nie patrzeć, czysty behawioryzm). W rodzinach w ten sposób wychowujących dzieci przeważnie nie jest to do końca określone i decyzja o danej karze/nagrodzie zostaje podjęta bezpośrednio po zachowaniu. Co może stanowić o silniejszym przekazie emocjonalnym takiego wzmocnienia zachowania, co ma swoje dobre (mocniej tkwi w pamięci) i złe strony (zbyt silny negatywny ładunek emocjonalny wywołuje bunt do tego powoduje lęk, przed niespodziewanym karami w przyszłości).

Można wskazać dwie duże zalety takiego podejścia. Pierwsza i moim zdaniem najważniejsza, to jasne określenie dla dziecka co jest dobre a co złe. Trzeba tutaj podkreślić, że małe dzieci dopiero się tego uczą, budują sobie hierarchię wartości i potrzebują wzoru. Zdecydowany rodzic pełni tę rolę bardzo dobrze, nawet jeśli jego decyzje nie zawsze są po myśli dziecka i towarzyszy temu jego złość. Lepiej to działa, jeśli po uspokojeniu emocji rodzic wyjaśni dziecku swoją decyzję.

Drugą zaletą jest też sprawność działania tego rozwiązania. Szybkie podjęcie decyzji przez rodzica może wywołać sprzeciw dziecka, niemniej w niektórych sytuacjach może to być zbawienne, kiedy jest potrzeba na przykład szybkiego wyjścia z domu, pojawienia się w szkole o ósmej itp.

Wadą tego podejścia jest natomiast wcześniej wymieniany bunt dziecka, wywoływany decyzjami od niego niezależnymi. Silne emocje mogą różnie wpływać na dziecko, ale rzadko jest to pozytywny wpływ. Pierwsze kilkanaście lat życia to ciągłe zmiany i to nie tylko zewnętrzne, ale też i wewnętrzne. Duża ilość bodźców to też duże emocje, z którymi niedojrzały człowiek nie zawsze potrafi sobie poradzi. Stąd też unikanie nadmiernie emocjonalnych sytuacji jest tutaj wskazane (oczywiście nie nawołuję do trzymania dzieci w kloszu, rozsądek tu tez ma swoje miejsce). Ponadto takie podejście tworzy podział stron rodzice-dziecko. Jest to główny powód tzw. buntu młodzieńczego, w którym dziecko szukając swojej samodzielności musi się sprzeciwić ograniczającemu ją rodzicowi.<>

Najważniejsze cechy podejścia:

- Rodzic rozstrzyga sporne sytuacje

- Wychowanie i gromadzenie wiedzy wynika z kar i nagród przyznawanych przez rodziców

- Silnie określone granice i hierarchia w rodzinie.

Zalety:

- Bardzo jasne wzory i zasady przekazywane dziecku

- Szybkie rozwiązywanie spornych sytuacji

- Dziecko nabiera umiejętności do dostosowywania się do sytuacji od niego niezależnych, co jest istotną zaletą w szkole czy w pracy

Wady:

- Silny i często negatywny ładunek emocjonalny

- Bunt młodzieńczy przeciw rodzicom i innym autorytetom

- Podział rodzice-dzieci, trudność przejścia do bardziej partnerskiej relacji w starszym (kilkanaście lat) wieku

- Niska motywacja do utrzymania decyzji (zależna od kary/nagrody)

Komentarz:

Mimo promowania wychowania bez porażek, nie należy potępiać leżącego na przeciwnym biegunie wychowania autorytarnego. W przypadku małych dzieci (do 2-3 lat) jest ono wręcz naturalne (niezależnie od tego, co głoszą gordonowscy radykałowie). W pierwszych latach daje ono dużo wartościowych informacji dziecku. Trzeba jednak zdecydowanie pamiętać o wadzie tej metody, którą jest brak partnerstwa z wychowankiem. Dobrze jest więc dbać równocześnie o pozytywne relacje z dzieckiem, choć rozłam między przyjaznymi gestami i zdecydowanymi nakazami bywa trudny do przeskoczenia. Zwłaszcza w wieku nastoletnim, kiedy wcześniej dobrze funkcjonujące podejście może stać się piekłem w domu.

Kolejną część cyklu chciałem poświęcić na próbę połączenia dwóch przedstawionych podejść.

piątek, 27 lutego 2009, jarekzylinski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , 94.254.184.*
2009/02/27 22:22:44
Jak to dobrze że życie nie jest czarno-białe. Postępowanie zgodnie z jakąś teorią nie jest możliwe.
Dla mnie ważne w wychowaniu jest nierezygnowanie z siebie. Partnerska i szczera relacja wobec dziecka wymaga, aby umieć powiedzieć nie. Poświęcenie to droga donikąd.
-
Gość: kartka, *.anonymox.net
2014/03/31 16:26:56
nie radziłabym wychowywać dziecka w taki sposób. nie mówiąc już o zdrowiu psychicznym, ale też o fizycznym. w "Chcemy być rodzicami" napisali, że moze to powodować u dzieci otyłość, a z tym nie ma żartów. jeśli w odpowiednim czasie nie zacznie się jej przeciwdziałać, to konsekwencje mogą być niesympatyczne